Wiedza biznesowa, finansowa, ekonomiczna. Szukasz firmy szkoleniowej?

Książki, które są drukowane na życzenie cz. II

Dr Thomas Plante, członek ABPP, profesor psychologii i dyrektor Center for Professional Development na Uniwersytecie Santa Clara, napisał siedem książek, które opublikowały wydawnictwa akademickie i tradycyjne, w tym John Wiley & Sons. W wypadku książki Getting Together and Staying Together: The Stanford University Course on Intimate Relationships skorzystał jednak z opcji druku na życzenie oferowanej przez internetowego wydawcę AuthorHouse. Dlaczego?

„Nie musiałem znosić dziwactw redaktorów mających inną wizję książki. Nie musiałem też tracić czasu na niekończące się poprawki manuskryptu ani zaspokajać przeróżnych kaprysów recenzentów” – wyjaśnia Plante.

Plante wspomina, że w związku ze skandalem wokół molestowania seksualnego przez księży codziennie udzielał wywiadów dla CNN, „U.S. News & World Report” oraz „Time”, jako autor książki Bless Me Father for I Have Sinned (Pobłogosław mi, ojcze, bo zgrzeszyłem). Serwis ABCNews nakręcił nawet specjalny reportaż, używając tego tytułu. Jednak według Plante’a, jego wystąpienia w mediach nie zaowocowały zwiększeniem sprzedaży, ponieważ książka została wyceniona przez akademickiego wydawcę na 60 dolarów za egzemplarz, a gdy wyczerpał się nakład, dodruk zajął kilka miesięcy. „Gdyby była dostępna w Internecie za kilka dolarów lub opublikowana metodą druku na życzenie, więcej ludzi mogłoby skorzystać z zawartych w niej informacji”.

Jak widać, istnieje wiele sposobów publikacji książki. Jednak profesjonaliści często pytają, jak mogą zmierzyć zysk z takiej inwestycji, ponieważ pisanie zabiera czas, który można by lepiej spożytkować, zajmując się klientami.

Judith Appelbaum, dyrektorka Sensible Solutions, firmy marketingowej, która pomaga wydawcom odnaleźć nisze rynkowe, proponuje niepozbawione sensu podejście do tematu: „Jeśli ktoś postrzega książkę jako sposób na szybkie zarobienie pieniędzy, chyba powinien zająć się innym projektem. Mimo najlepszych chęci ich autorów, większość książek nie przynosi znacznych dochodów. Jeśli jednak potraktujemy książkę jako wizytówkę, narzędzie promocji, sposób na przekazanie pomysłów i przyciągnięcie większej liczby klientów – wtedy kalkulacja się zmienia. Jeśli książka jest dobra i odpowiednio reklamowana, można się spodziewać pokaźnych dochodów, lecz pojawią się one pośrednio, dzięki rozwinięciu nowej działalności, pozyskaniu nowych klientów oraz zwiększonej aktywności klientów obecnych. Jeśli więc ktoś jest drogim konsultantem lub profesjonalistą, nie powinien zastanawiać się, ile kopii będzie musiał sprzedać, by inwestycja się zwróciła, lecz ile nowych zleceń potrzebuje, aby pokryć koszty wydania książki”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.